Spowici w ognistym blasku zachodzącego słońca stoicie nad brzegiem morza, otoczeni potęgą monumentalnych klifów. Piana fal wylewa się na czerń piasku. Śnieżnobiałe za dnia domki iskrzą się teraz w barwie zmysłowej czerwieni (w końcu to kolor miłości), a Wy wsłuchując się w radosną muzykę cykad mówicie sobie „Tak...na zawsze”. Brzmi jak idylla? Niekoniecznie! Bo taka niczym wyjęta z romantycznego filmu sceneria czeka na Was już o kilka godzin stąd!
Prekursorkami mody na śluby na plaży były między innymi Pink, Heidi Klum, Renee Zellweger czy Pamela Anderson (w jej przypadku suknię zastąpiło bikini – pomysł dla odważnych). Podobno takie rozwiązanie rozważają też Doda i Nergal. Oklepana już scenografia białych piasków i palm wieje jednak nudą. Dla chcących czegoś z „zupełnie innej beczki” jest malownicze Santorini z plażami w kolorze czerni i czerwieni oraz miastem z widokiem na ... wulkan!
Coś starego, coś nowego, coś pożyczonego, coś niebieskiego...i coś słodkiego!
Z trzema z wymienionych „niezbędników panny młodej” nie powinno być problemu. Coś niebieskiego warto wpleść jako akcent do sukni ślubnej na przykład w postaci kwiatów czy błękitnej biżuterii (biel i kolor blue to sztandarowe barwy Grecji, ale także zauważalna tendencja tamtejszej architektury – białe domki z niebieskimi dachami). Na koniec warto pamiętać o...kostce cukru w rękawiczce! Według Greków ma ona zapewnić szczęście małżonkom.
Żeby zobaczyć cały artykuł zarejestruj się lub zaloguj
Zarejestruj się... ZA DARMO!
- Będziesz się cieszyć dostępem do:
- Setek artykułów
- Tysiąca zdjęć
- Wspaniałych narzędzi
- Spersonalizowanej strony ślubnej










