Zaręczyliście się? Gratulacje! Zanim jednak wpadniecie w wir gorączkowych przygotowań pełni emocji przeglądacie magazyny mody ślubnej, by wybrać kreacje odpowiadające Waszym gustom. Ale uwaga: róbcie to „z głową”, bo wszelkie gafy mogą trwale wyryć się w pamięci gości pozostawiając niemiłe wrażenie.
1. Ryzyko sukni bez ramiączek – odsłonięte ramiona i dekolt na pewno wyglądają ponętnie. Wrażenia estetyczne zaproszonych gości zmienią się jednak o 180 stopni, gdy podczas żwawego tańca biust nagle przestanie trzymać się w ryzach gorsetu i dosłownie wyskoczy na wierzch ukazując się w całej okazałości. A gdy jeszcze ktoś uwieczni to na zdjęciach? O zgrozo! Nie ulega wątpliwości, że Panna Młoda zaliczająca taką wpadkę stałaby się główną atrakcją wieczoru, ale jej zażenowanie na pewno nie byłoby krótkotrwałe.
2. Fatum kolorów
Biel: przesąd ślubny wyraźnie mówi to tym, że jedyną osobą w bieli na ślubie i weselu może być Panna Młoda. Tak też nakazuje ślubna etykieta. Drodzy goście, pamiętajcie zatem, że popełniając tą modową wpadkę niechybnie narażacie się na złowieszcze spojrzenia innych (a przede wszystkich głównych bohaterów dnia), bo taki wybór koloru garderoby ponoć przynosi Parze pecha.
Czerń: mówi się, że taki strój niechybnie zapowiada rozpad związku. Utożsamiany jest też ze smutkiem. Jakby na to nie patrzeć: źle wróży! Ile w tym prawdy? Nie wiadomo. Mimo wszystko jednak nie warto ryzykować.
Czerwień: kolejna niefortunna barwa, bowiem kojarzona z …agresją! Do tego skutecznie dekoncentruje uwagę gości, których spojrzenia powinny być przecież skupione na Pannie Młodej. Nie chcesz stać się jej głównym wrogiem – nie popełniaj takiego faux pas!










