Fot. MyWeddSpace
Zaręczyny w samolocie? Prośba o rękę ukochanej na kanapie przed telewizorem? Niech zainspirują cię cudze opowieści!
Magda i Bartek
Przygotowywałam przyjęcie mikołajkowe dla przyjaciół, kiedy zadzwonił mój chłopak i powiedział, że musi wyciągnąć mnie z domu na spotkanie z ważnym partnerem z pracy, który bardzo chce mnie poznać. Zgodziłam się. Gdy zaparkowaliśmy samochód i zbliżaliśmy się do restauracji, ów partner biznesowy zadzwonił do Bartka i zasugerował inne miejsce spotkania, restaurację, do której można było podejść przez pobliski warszawski Ogród Saski. Było już ciemno. Gdy zbliżaliśmy się do stojącej w głębi parku fontanny, zobaczyłam ustawione na śniegu świece, które wyznaczały drogę do balustrady fontanny, przez którą przewieszony był koc. Podeszliśmy tam, a Bartek zawołał imię mojego małego pieska, który niespodziewanie wybiegł z ciemności zalegających park. Na szyi miał pudełeczko z pierścionkiem.
Okazało się, że we wszystkim pomagali moja siostra i jej chłopak, ukryci w parku wśród drzew, którzy także sfilmowali nasze zaręczyny. Moi bliscy zaplanowali to precyzyjnie, umieli dotrzymać tajemnicy, więc niczego się wcześniej nie domyśliłam. A przyjęcie mikołajkowe zamieniło się w zaręczynowe.










