Para Młoda z rodzicami
Spojrzenie młodych ludzi na całą uroczystość może się diametralnie różnić od tego, jak taki dzień widzieliby ich rodzice. Jak pogodzić oba „fronty”, aby planowanie tej rodzinnej uroczystości nie stało się przysłowiową kością niezgody?
Panna Młoda z mamą
Rozbijanie rodzinnej skarbonki
Tradycją w Polsce jest organizowanie ślubu przez rodziców i nawet jeśli Parę stać, żeby w 100% samemu sfinansować wesele, to często pojawiają się na tym polu konflikty.
Rozplanowanie budżetu w dużej mierze zależy od tego, kto płaci za całe przedsięwzięcie. Jeśli Młodzi nie są jeszcze niezależni finansowo, oczywiste staje się, że nie mogą wcielić w czyn wszystkich marzeń o tym dniu. Rodzice uważają, że skoro płącą, to decydują, a z uwagi na ich większe doświadczenie zwykle nie chcą słuchać potrzeb swoich dzieci. Czasami zdarza się, że zaraz po zaręczynach swoich pociech rezerwują salę weselną, nie pytając ich o zadanie - tak na wszelki wypadek, bo przecież miejsce najlepsze w okolicy i ciężko z terminami.
Co innego, gdy przyszłych małżonków stać na zaaranżowanie całej ceremonii i przyjęcia, tak jak sobie tego życzą. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że narzeczeni mogą zwolnić swoich rodziców z pomocy przy organizacji lub wyznaczyć im konkretne zadania.
Niezależnie jednak od sytuacji nie ulega wątpliwości, że ten dzień celebrują także rodzice, więc nie można nie uwzględnić ich opinii podczas ustalania szczegółów imprezy.
Bardzo ekscytujący dla matki jest ślub jej córki, ponieważ to ona gra w tym dniu drugie skrzypce, zaraz po Młodych. Mamy są często przewrażliwione, czepiają się i chcą decydować o wszystkim. Do tego jeśli zgodnie z tradycją pozwoli się im kupić suknię - różnice zdań mamy gotową!
Zdając sobie sprawę z tego, że niezgodność poglądów może dotyczyć wielu kwestii, zaczynając od listy gości, po oprawę muzyczną, dekoracje stołów, a na menu kończąc należy unikać konfliktów i starać się je natychmiast rozwiązywać. Trzeba przyznać, że w pewnych kwestiach nie warto unosić się honorem w wierze, że jakoś to będzie.... Rodzice są skarbnicą wiedzy na temat finansów i organizacji, dzięki nim koszty nie urosną do monstrualnych rozmiarów, a organizacja przebiegnie sprawnie. Muszą oni jednak pamiętać, żeby doradzać swoim dzieciom a nie krytykować ich pomysły, czy odwodzić od planów.
„Nie” dla oficjalnych zaręczyn
Mężczyzna proszący o rękę swoją wybrankę w obecności jej rodziców to tradycja, która coraz rzadziej jest praktykowana. Moment zaręczyn powinien być chwilą zarezerwowaną jedynie dla dwojga, więc dużo lepszym rozwiązaniem jest zaaranżowanie rodzinnego spotkania, a nastepnie poinformowanie wszystkich o "radosnej nowinie”. Czy taki pomysł może się nie spodobać i stać się zalążkiem nieporozumień? Zależy jak nowoczesnych ma się rodziców? Aby uniknąć faux pas, po ogłoszeniu zaręczyn w dobrym tonie może być prośba o „błogosławieństwo” , jak również wręczenie kwiatów matkom. Pominięcie tego elementu może być odebrane przez przyszłych teściów, jako nie branie pod uwagę ich opinii.
Żeby zobaczyć cały artykuł zarejestruj się lub zaloguj
Zarejestruj się... ZA DARMO!
- Będziesz się cieszyć dostępem do:
- Setek artykułów
- Tysiąca zdjęć
- Wspaniałych narzędzi
- Spersonalizowanej strony ślubnej










