Gromada podobnie ubranych dziewcząt wokół panny młodej to obraz znany w Polsce dzięki amerykańskim filmom. Nieznany dokładnie zwyczaj, coraz częściej jest naśladowany. O co w tym chodzi?
W Stanach Zjednoczonych narzeczeni wybierają kilka zaprzyjaźnionych osób, by towarzyszyły im w dniu ślubu. Świadków może być tylko dwóch, a bliskich osób bywa więcej. Amerykański obyczaj daje szansę uhonorowania każdego. Nie musi być tyle samo druhen i drużbów, ogólna liczba też nie jest określona. Wszystko zależy od pary młodej.
Wymóg jest jeden: wszyscy mają być jednakowo lub podobnie ubrani.
Panna młoda wybiera odpowiedni model w specjalnym sklepie z sukniami dla druhen i informuje je o tym. Każda płaci sama za swój strój. Kiedyś obowiązywał jeden krój: gorsetowa góra i rozkloszowany dół, pasujące do każdej sylwetki. Trudno to jednak założyć na inną okazję, dlatego coraz częściej wybiera się nowe rozwiązania. Panna młoda wybiera jeden model, ale w różnych kolorach, aby podkreślić urodę poszczególnych przyjaciółek. Sukienki mogą też być w tym samym kolorze, ale różnić się krojem. Czasami określony jest kolor, dziewczęta ubierają się same, nawet jeśli każda wystąpi w innym odcieniu, efekt będzie widoczny. Niektóre panny młode wybierają swoim druhnom buty, biżuterię, a nawet wymyślają fryzury. Niektóre sugerują tylko, jak wyobrażają sobie efekt końcowy. Druhny mogą skorzystać z usług fryzjera czy makijażysty przyszłej mężatki, ale również same za to płacą. Panna młoda zapewnia natomiast bukiety, którte nawiązują do jej wiązanki ślubnej.
Żeby zobaczyć cały artykuł zarejestruj się lub zaloguj
Zarejestruj się... ZA DARMO!
- Będziesz się cieszyć dostępem do:
- Setek artykułów
- Tysiąca zdjęć
- Wspaniałych narzędzi
- Spersonalizowanej strony ślubnej










