Para Młoda
Obrazek jak z filmu: on ofiaruje jej pierścionek zaręczynowy, ona zgadza się roniąc łzy wzruszenia, oboje decydują się pobrać tak szybko jak to tylko możliwe i żyją długo i szczęśliwie. Jak się okazuje niestety nie w każdym przypadku finał jest taki, jaki widuje się w bajkach.
Zaręczyny
Kobiety zazwyczaj po zaręczynach oczekują, że sprawy nabiorą tempa i wreszcie zamiast dziewczyną/partnerką/konkubiną będą mogły z dumą o sobie powiedzieć „jestem żoną”. Snują więc plany o wspólnym domu i powiększeniu rodziny. Pokusa przyspieszenia finalizacji małżeństwa zwiększa się u pań po 30-stce, kiedy zdając sobie sprawę z tego, że młodnieć już nie będą, a ich zegar biologiczny nieustannie tyka. Zupełnie inaczej sprawa się jednak ma w przypadku ich wybranków serca...
Strach przed utratą wolności
Nawet będąc w długoletnim związku, ale nie przypieczętowanym stemplem „małżeństwo” partnerzy czują się wolni. Ba, wiele Par wyznaje zasadę, że taki układ jest dużo lepszy, bo trzyma ludzi przy sobie z miłości, a nie ze względu na papier. Do tego konkubinat sprawia, że żadna ze stron nie spoczywa na laurach mając świadomość usidlenia drugiej połówki. Wręcz przeciwnie! Brak formalnego potwierdzenia związku sprawia, że partnerzy nie przestają się o siebie wzajemnie zabiegać by nie dopuścić do sytuacji, w której jedna ze stron będzie zwyczajnie związkiem znudzona. Niestety choć taki układ ma sporo pozytywów, to po pewnym czasie kobiecie zaczyna w takim związku czegoś brakować. Pojawia się więc nadzieja, że relacja przerodzi się w małżeństwo. Panowie o wyzwolonym podejściu do życia nie zamierzają jednak tego układu zmieniać podświadomie bojąc się zakończenia życia kawalerskiego. Posiadanie jednej partnerki do końca życia jest bowiem dla niektórych przedstawicieli płci brzydkiej przeszkodą nie do przeskoczenia! Do tego dochodzi także obawa przed nowymi obowiązkami i odpowiedzialnością za drugą stronę. Według przeciwników instytucji małżeństwa bycie razem jest dobre, dopóki, dopóty ma się wolną rękę w swoich działaniach, oddzielne konta w banku i możliwość zmiany partnerki, jeśli w związku pojawią się zgrzyty. Dlatego nawet jeśli partner tego pokroju się oświadczy „dla świętego spokoju” to zmuszenie takiego „wolnego ptaka” do małżeństwa często graniczy z cudem. Warto więc uzbroić się w szereg argumentów,ale też pewną dozę cierpliwości w ewentualnych negocjacjach.
Żeby zobaczyć cały artykuł zarejestruj się lub zaloguj
Zarejestruj się... ZA DARMO!
- Będziesz się cieszyć dostępem do:
- Setek artykułów
- Tysiąca zdjęć
- Wspaniałych narzędzi
- Spersonalizowanej strony ślubnej
